sobota, 4 grudnia 2010

75. mózgów polifonia.



mamy już prawdziwą zimę. z porządnym śniegiem, mrozami, ślizgającymi się samochodami, rzadko pojawiającym się słońcem. Co do autobusów to ułatwiają mi spóźnianie się na lekcje, dzięki czemu dzień w szkole szybciej leci. Tylko potem denerwuje mnie czekanie pół godziny na autobus, gdy w domu czeka stos nauki i lekcji. ale co poradzisz. takie uroki.
w szkole istna masakra. dziś dostałam 3 i 1 z histerii, pozytywnie. nie lubię tego przedmiotu, nie jest mi potrzebny absolutnie w NICZYM, więc nie będę się go uczyć. te trzy tygodnie do przerwy świątecznej, to będzie totalna jazda bez trzymanki. and I'm not joking. z 10 sprawdzianów, parę kartkówek, i w międzyczasie jeszcze inne pierdoły. czas, start!
jest lepiej, niż wcześniej. kryzys emocjonalny (odpukać) minął. zobaczymy co dalej.
hm, jednak organizujemy mikołajki klasowe, jak ujrzeliśmy że cała szkoła je robi, to jakoś dziwnie nam się zrobiło i postanowiliśmy, że też chcemy. tylko co bym chciała dostać...
jeszcze miesiąc temu byłam załamana swoim angielskim. ciągle tylko łaziłam z myślą, że nic nie umiem, to wszystko poszło na marne. ale ostatnio doznałam olśnienia. robiłam wszystkie ćwiczenia i kartki od Marty, oglądałam seriale tylko z napisami polskimi, zamiast z lektorem, a teraz zaczęłam 2 sezon Vampire diaries z angielskimi napisami. W razie czego zatrzymuję, wrzucam do mojego ukochanego Google translate, potem do zeszyciku założonego do celów naukowych, i ruszam dalej. zajmuje więcej czasu, ale przedwczoraj ze słuchania zgarnęłam 10 pkt na 12. trening czyni mistrza <3 i trzeba przygotowywać się do wakacji, może zacząć wyrywać jakichś ładnych, amerykańskich skejtów.... :P
Misfits, Misfits, Misfits! postarali się, nowy sezon rozpieprzył mnie na kawałki elementarne *,*
ludzie, co tam się nie dzieje. wszystko jest tak pomieszane że aż piękne. uwielbiam. szkoda że nie emitują tego u nas, ale z drugiej to dobrze, po co jakieś puste idiotki mają się jarać moim Nathanem <3 ;]
paznokcie proszą o pomalowanie, brwi już zrobione. wreszcie mogę malować paznokcie na przeróżne kolory, bez obawy że zaraz dostanę durne uwagi od nauczycieli. i git :P
na 18 chcę na koncert Ostrego. czyli już tylko rok z miesiącem. umh.
i na Bryana Adamsa mnie weźcie <3 nawet zaraz. boski jest *_*
wymyśliłam, że chciałabym jakiś zajebisty aparat. i robić takie nietypowe zdjęcia. nie koniecznie super profesjonalne, ale takie inne, oryginalne. tylko skąd ja tyle kasy teraz wytrzasnę. no nic. pomyślę potem, zawsze się coś wykombinuje. może w wakacje coś załapę. tymczasem idę poodrabiać lekcje, bo jutro to totalnie nie będę miała do tego chęci i nastroju. Paa :*

też chcę taką ścianę w pokoju <3



też chcę taką ścianę w pokoju <3




3 komentarze:

  1. przed wystawianiem ocen to teraz będzie istny chaos. będzie dobrze, jeżeli wgl zapamiętam jak mam na imię. xd
    a taką ścianą to żeś dowaliła xd i oczywiście gigantyczny języczek Rolling Stones'ów ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. obożesztymój, kocham tą ścianę!!!

    OdpowiedzUsuń