Helo!
nie, nie przyjęli mnie. dzięki za kciuki, widocznie co innego było mi pisane.
ale ja już się przyzwyczaiłam do 3, nawet się cieszę.
tzn przestałam rozpaczać, a zacząć patrzeć realistycznie, a może nawet trochę optymistycznie.
mama powiedziała że skoro mówiłam o tym 3, ba że założyłam że pójdę tam, to trzeba było mi pozwolić i tak byłoby prościej. ale nie żałuję, spróbowałam i uniknęłam późniejszych wyrzutów sumienia. tata powiedział że będzie dobrze, damy radę i już, nawet mnie pogłaskał, łaaaaaaał. :)
no to co ? korzystamy z resztki wakacji i przygotowujemy się do nowego rozdziału w życiu, poprzednie już pozamykane na cztery spusty.
paaa!
będzie dobrze, dżonie :*
OdpowiedzUsuń